Stereotyp głosi: z dziećmi podróżować nie warto, bo się zmęczą, niczego nie zapamiętają, a w miejscach innych niż u przysłowiowej babci na wsi czyhają na nie bakterie, zarazki i inne niebezpieczeństwa. Jednak zadowolona mina i pełne zachwytu okrzyki naszego Wrzaskuna utwierdzają nas w przekonaniu, że warto go ze sobą targać nawet w najdalsze zakątki świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Southern Scenic route - McLean Falls - Waihola (cz. 2) (7.01.2012)

Pukaranui Falls - ten wodospad pojawia się na wielu zdjęciach reklamujących Nowa Zelandie, wiec i my będąc w pobliżu postanowiliśmy go zobaczyć. Do wodospadu wiodła ścieżka edukacyjna z podpisanymi drzewami.

path to Pukaranui Falls

Trzeba przyznać, ze szeflery czy dizygoteki znane z kwiaciarni wyglądają w naturze niego inaczej - są znacznie większe i czasami nawet kwitną. Nabi zapragnął mieć zdjęcie przy wodospadzie. Podejrzewam, ze chodziło nie tyle o zdjęcie, co o możliwość wdrapania się na kamień.

Pukaranui Falls

Tunnel Hill - dawno, dawno temu przejeżdżał tędy pociąg. Teraz tory porosły trawa i pokryła je ziemia. Został tylko tunel wydłubany ludzkimi rękami  w latach 1891-92.

tunnel hill

Nabi oglądał tunel z wysoka siedząc tacie na barana i przyświecając latarka. Dziwił się bardzo, czemu tu pociąg nie jeździ, ale wkrótce znalazł wytłumaczenie: pociąg został zamurowany za karę jak Henry  w serialu Thomas and Friends.

Nugget Point - to miejsce po prostu trzeba odwiedzić. Najlepiej z lornetka, bo te okolice obrały sobie za siedzibę różne rodzaje fok i pingwiny. Miejsce jest absolutnie fantastyczne, widać stad malownicze skałki, latarnię morską i zwierzaki w wodzie i na lądzie.

Nugget Point

Nabi niespecjalnie był wrażliwy na piękno przyrody, ale wspinanie po schodkach i pomostach bardzo mu się podobało.

Przejeżdżaliśmy tez przez Kaka Point - plaże w okolicy są zaiste kuszące i gdyby nie późna pora z wielka chęcią spędzilibyśmy tam parę godzin. Na nocleg, a nawet 2 planowaliśmy się zatrzymać w okolicy Brighton, ale spotkało nas tu ogromne rozczarowanie. W miejscowości położonej nad brzegiem morza, w pobliżu pięknych plaż w ogóle nie było noclegowni! Cóż, zarobił na nas motel w Waihola oferujący całkiem przyjemny nocleg za rozsądna cenę. Niestety
bez Internetu.

środa, 04 lipca 2012, chysis

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: